Tekst piosenki: Musimy przecież modlić się do kogoś. Pomyślcie, ot, przychodzi taki dzień, Że mała mrówka do nóg chce upaść komuś, Że oczom duszy swej uwierzyć chce. Że mała mrówka do nóg chce upaść komuś, Że oczom duszy swej uwierzyć chce. I odtąd już nie znajdzie sobie miejsca, Bo wszystko było, wszystko zdarzyło się - Dopóki z mrówczej myśli swej i serca Nie stworzy tego, kogo kochać chce. Dopóki z mrówczej myśli swej i serca Nie stworzy tego, kogo kochać chce. Cierpliwie miesza glinę w drżących dłoniach, W skończone dzieło własny oddech tchnie. W dzień siódmy odpoczywa zachwycona, Bo Pan jej wielkim, możnym Panem jest. W dzień siódmy odpoczywa zachwycona, Bo Pan jej wielkim, możnym Panem jest. Wszystko, czym była, przekreśla jednym gestem. Odrzuca wszystko jak przeklęty garb. Do nóg upadnie, by całować jeszcze, Do serca sukni strzęp tuli jak skarb. Do nóg upadnie, by całować jeszcze, Do serca sukni strzęp tuli jak skarb. I długo w noc ich cienie się kołyszą, Przez ciemność płynie ich bezgłośny szept. Są piękni, mądrzy, jak bogowie ciszy I smutni samotnością mrówczych serc. Są piękni, mądrzy, jak bogowie ciszy I smutni samotnością mrówczych serc. Dodaj interpretację do tego tekstu » Historia edycji tekstu
Zabraliśmy się za remont domku po Babci Niebieskiej, choć – gdy tak piszę – brzmi to jak ten kawał o mrówce i słoniu, którzy razem szli przez mostek. – Ale tupiemy – zauważyła mrówka:) Więc moje zasługi w w/w remoncie są takie jak to tuptanie mrówki:) Główny ciężar ( i to nie w przenośni) spoczywa na barkach mego męża i syna, gdy zjeżdża do domu na weekendy. Mam jednak nieoceniony wkład jako doradca;) W tym jestem mistrzem, choć nie wiem dlaczego, gdy czasami przedstawiam moje świetlane wizje, chłopaki wybuchają śmiechem:) * * * W ramach remontu nastąpiło – jak to zwykle bywa na początku takich akcji – „trzęsienie ziemi” , czyli wyburzanie, zrywanie podłóg, skuwanie, wywożenie gruzu, młoty, piły, szpadle, dłuta… Zauważyliście, że by przywrócić ład, trzeba najpierw wywrócić wszystko do góry nogami? Bóg chyba ma tę samą wiedzę, jak tak patrzę na dzisiejszy świat:) * * * Dziś mój mąż zaprowadził mnie na strych nad domem babci i pokazał dziurę w stropie. Zrobił ją, by zamotować podciąg i w ten sposób umocować olbrzymią dębową belkę, która ma podpierać sufit. Dziura odsłoniła wszystkie pokłady i ukazała jak i z czego zostało wykonane sklepienie. Deski, paździerze, słoma, solidne belki… Przy całym tym remoncie raz po raz zadziwiamy się doborem materiałów, przemyślnością budowniczych i metodami ich pracy. Wszystko widać jak na dłoni. Całe pokłady mądrości i przezorności, ale też każdą fuszerkę i nieroztropność w planowaniu, każdą źle pojętą oszczędność. Ja też – przy okazji pisania Księgi rodzinnej – przekopałam ostatnio tony notatek, liścików, bruliony, zwitki papieru. I tak dokładnie widać wszystkie warstwy mego życia, wszystkie solidne belki i kamienie węgielne, ale też to, co utykało i solidne nie było. Rachunek sumienia dla domku babci jest też moim rachunkiem. Rut, czy budujesz tak, by strop nigdy nikomu nie runął na głowę? Czy budujesz tak, by twój dom był wieczny? Ktoś patrzy przez małą dziurkę w stropie moich dni, widzi wszystkie warstwy. Nie, nie patrzy jak ten, który szuka dziury w całym po to tylko, by z satysfakcją wycedzić na końcu : „a nie mówiłem?” Nie wierzę w takiego Boga. Nie takiego Go znam. Patrzy z miłością i troską, gotów w każdej chwili, by – jeśli źle zamocowana belka zacznie pękać – znowu ponieść mnie na własnych plecach jak to już nieraz robił. – Gdyby trzeba było, bym jeszcze raz dał się zmiażdżyć, by uratować ciebie, zrobię to. I jeszcze raz, i jeszcze… – mówi. I wiem, że to prawda. O ruttka Szczęśliwa żona od 22 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci. Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Give Opowieść o mrówce, słoniu i moście 5/5. Brak głosów. Maszeruje mrówka obok słonia. Razem wkraczają na most. „Ale się pod nami most trzęsie!”- woła rozentuzjazmowana mrówka. Ta króciutka historyjka przypomniała mi się, kiedy kilka dni temu „Solidarna Polska”, partia byłych członków PiS ze Zbigniewem Ziobrą na
Odpowiedz z cytatem Napisano: 11 mar 2013, 14:39 Jak Niesiołowski powiedział o szczawiu to wielkie halo i oburzenie jak śmiał! Nikt nie zastanowił się, że obecnie rzeczywiście ludzie czekają aż im się da gotowe, nie robią przetworów na zimę, owoce pod drzewami marnują się, ziemniaków nie sadzą, królików i kur nie hodują, pola zarastają, bo się nie opłaca a jak nie ma co jeść to do \"opieki\". Nie uczy się dzieci pracy i szacunku do pracy. To nasza smutna rzeczywistość, hasło, że wszyscy mamy takie same żołądki zrobiło swoje. Szkoda , że nikt nie propaguje hasła \" wszyscy mamy takie same ręce do pracy i ile zarobisz tyle będziesz miał\" . Kiedyś znalazłam gdzieś hasło, które bardzo mi się spodobało \" Jeśli płacicie ludziom za to, że nie pracują, a każecie im płacić podatki gdy pracują, nie dziwcie się, że macie bezrobocie\" Milton Friedman. O MRÓWCE I JEŻU - 88 (z książki - 2019 r.) - Postawiono ci kiedyś jakieś zarzuty? - zainteresowała się mrówka. - Nigdy! Raz rzucono we mnie butelką po winie Śmierć przyjaciela pozostawiła tę kobietę bez oparcia, bez środków do życia i bez pracy, ponieważ mając prawie sześćdziesiąt lat nie mogła liczyć na nowe kontrakty. No i co z tego? – zapytają może niektórzy. Znamy bajkę „O cykadzie i o mrówce”. Smutna to historia, ale co może mieć wspólnego z urokiem rzuconym na dom? Nic nie dowodzi, że źródłem nieszczęść tej właśnie cykady był przeklęty blok komunalny! A właśnie, że tak! I jest nawet na to dowód: przez trzynaście lat, w ciągu których śpiewaczka mieszkała w tym bloku, ani jednej z pięćdziesięciu pięciu rodzin zamieszkałych na różnych piętrach w tej samej klatce schodowej nie ominęło nieszczęście: samobójstwa, nagłe zgony, poważne choroby, rozwody, bezrobocie, wyroki sądowe, więzienie itd. Całej tej serii nieszczęść nie można w żaden sposób wytłumaczyć przypadkiem czy zbiegiem okoliczności. Chodzi tu naprawdę o jeden z tych strasznych domów, które atakują mieszkańców z bezlitosną wytrwałością i na wszystkich płaszczyznach. Na zlecenie P. O., krótki kawał o Stalinie oparty na złych nawykach postaci. Świetny, szybki dowcip, idealny tylko na wybrane okazje. Materiał regulowany ISOzapytał(a) o 11:17 Jakie znacie dowcipy i kawały o mrówkach? Odpowiedzi jusa25 odpowiedział(a) o 11:24 Idą trzy mrówki przez las pierwszej zachciało się pić. Idzie, idzie szuka znalazła pod drzewem beczkę. A tam pisało: jak mnie wypijesz będziesz mówić my my my. Drugiej zachciało się pić. Idzie, idzie szuka znalazła pod drzewem beczkę, a tam pisało: jak mnie wypijesz będziesz mówić butelką w łeb butelką w łeb. Trzeciej mrówce zachciało się pić. Idzie, idzie szuka znalazła pod drzewem beczkę, a tam pisało: jak mnie wypijesz będziesz mówić sto lat sto lat. Przyszedł policjant pyta się kto zabił Olkę?Pierwsza mrówka:- my my myA czym?- butelką w łeb butelką w łeb- ile lat?- chcecie siedzieć w więzieniu?- sto lat, sto lat mrówka gotuje wchodzi to kuchni i chodzi i mrówka zdenerwana mówi;nie plącz mi się pod nogami. Mrówka ze słoniem bawiła się w chowanego na pustyni. Nie wiedziała gdzie się schować, więc weszła słoniowi do tyłka. Ten po kilku godzinach poszukiwania powiedział zmęczony : "Wiesz co? Mam cię w dupie!" A mrówka odparła : "skąd wiesz? Podglądałeś?!" dzięcioł odpowiedział(a) o 11:22 idą dwie mrówki przez pustynie jedna niesie drzwi druga okno,jedna mówi do drugiej - gorąca mi, spokojnie-mówi druga -otworzymy drzwi i okno to zrobimy przeciąg Ada=) odpowiedział(a) o 11:24 Dwie mrówki wybrały się na polowanie. Kiedy udało im się upolować słonia jedna mówi do drugiej:- Popilnuj go a ja pójde po drewno na wróciła znalazła zapłakaną Co się stało?- Słoń uciekł- odpowiada zapłakana Kłamiesz! Na pewno sama go zeżarłaś! Słoń i mrówka w nocy uprawiali seks. Nad ranem mrówka budzi się i zastaje słonia martwego:-No jasne ku*wa - kilka minut przyjemnośc i przez resztę życia będę kopać grób! Przechodzi słoń przez las i słyszy cieniutkie głosiki:-Cwel! [CENZURA]! Debil!Rozejrzał się i wreszcie dostrzegł grupkę mrówek siedzących na gałęzi drzewa. Podszedł bliżej i pierdut łbem w pień. Jedna z mrówek spadła mu na kark, a pozostałe drą się:-Uduś, uduś ch*ja! idzie słoń z mrówką przez most i mrówka mówi:-Ale tupiemy... Uważasz, że ktoś się myli? lub